Uwaga na kosmetyki!

Więk­szość pań z zazdro­ścią patrzy na gład­kie twa­rze akto­rek i mode­lek, bez zmarsz­czek, siń­ców pod oczami i oznak sta­rze­nia. To rezul­tat sil­nie dzia­ła­ją­cych kosme­ty­ków. Ale nie wszystko, co służy uro­dzie, sprzyja zdro­wiu.

Poprawiają urodę, ale i szkodzą

O urodę i piękne ciało dbano nie­mal od zawsze. Sta­ro­żytni Egip­cja­nie malo­wali oczy mie­sza­niną sadzy, czar­nego oło­wiu i anty­monu, a po kąpieli nacie­rali skórę won­nymi olej­kami. Kle­opa­tra uży­wała olejku z cedru libań­skiego, a powieki malo­wała pastą ze sprosz­ko­wa­nego lazu­rytu. Nefre­tete malo­wała paznok­cie u nóg i rąk na czer­wono.
Nie­które sto­so­wane przed wie­kami kosme­tyki były szko­dliwe dla zdro­wia. Egip­cjanki czę­sto cho­ro­wały na oło­wicę, gdyż uży­wane przez nie pomadki zawie­rały związki oło­wiu. Kremy wytwa­rzano z tłusz­czu hipo­po­tama, żółci woło­wej i sprosz­ko­wa­nego ala­ba­stru, a także z ludz­kich eks­kre­men­tów wywo­ły­wały groźne zaka­że­nia i stany zapalne.
Obec­nie na nasz rynek tra­fia 7 tys. nowych kosme­ty­ków rocz­nie. Wiele z nich zawiera sub­stan­cje, które mogą być przy­czyną róż­nych scho­rzeń: aler­gii, obrzę­ków, podraż­nień skóry, zatruć, a nawet cho­rób nowo­two­ro­wych. Der­ma­to­lo­dzy sza­cują, że 10 -20 pro­cent kobiet cierpi na aler­gie spo­wo­do­wane sto­so­wa­niem kosme­ty­ków. Nie jedna z pań zna­jąc skład środ­ków do pie­lę­gna­cji ciała, prze­sta­łaby dbać o urodę.
Po umy­ciu głowy szam­po­nem można stra­cić włosy. Prze­ter­mi­no­wane per­fumy bywają tru­jące. Henna może wywo­łać atak astmy, a po uży­ciu tuszu można nie tylko stra­cić rzęsy, ale i wzrok. Kremy, mleczka, toniki, lotiony, per­fumy i dez­odo­ranty wywo­łują reak­cje aler­giczne. Anty­per­spi­ranty zawie­ra­jące alu­mi­nium zatru­wają gru­czoły lim­fa­tyczne i podej­rzane są o powo­do­wa­nie nowo­two­rów piersi. Talk wystę­pu­jący w pudrach może powo­do­wać roze­dmę płuc i podej­rzany jest o dzia­ła­nie rako­twór­cze. Obecne w szam­po­nach, pian­kach i kre­mach kon­ser­wanty nisz­czą i wysu­szają skórę. Pre­pa­raty anty­trą­dzi­kowe dla nasto­lat­ków powo­dują egzemy. Zagro­że­niem dla wło­sów jest kwa­śna trwała, a pre­pa­raty do opa­la­nia z fil­trami UV czę­sto zawie­rają rako­twór­cze sub­stan­cje.

Szkodzą puder i szminka do ust

Bada­nia pro­wa­dzone w USA, Holan­dii i w innych kra­jach Europy Zachod­niej wyka­zały, że przy­czyną ponad 50 proc. przy­pad­ków zmian wypry­sko­wych na skó­rze były kosme­tyki.
Więk­szość reak­cji aler­gicz­nych jest zwią­zana ze środ­kami do pie­lę­gna­cji skóry. Sta­no­wią one 60 pro­cent reak­cji nie­po­żą­da­nych. Na dru­gim miej­scu pod tym wzglę­dem znaj­dują się środki do pie­lę­gna­cji paznokci, wło­sów, per­fumy i dez­odo­ranty.
Rako­twór­cze dzia­ła­nie wyka­zują sto­so­wane od lat tzw. nie­zmy­walne farby do wło­sów. Zawarty w nich akry­lo­aminy pod­czas far­bo­wa­nia wło­sów są wchła­niane przez skórę i prze­ni­kają do krwio­biegu. Podej­rzewa się też, że akry­lo­aminy zwięk­szają ryzyko reu­ma­to­idal­nego zapa­le­nia sta­wów. Mogą powo­do­wać wady wro­dzone u dzieci, jeśli ich matki uży­wały nie­zmy­wal­nych farby do wło­sów będąc w ciąży.
Kosme­tyki do paznokci wywo­łują aler­gie nie w miej­scu, gdzie byśmy się tego naj­mniej spo­dzie­wali. Nie w oko­licy paznok­cia czy opuszki palca – świąd, pie­cze­nia i wypry­ski poja­wiają się w oko­li­cach twa­rzy, oczo­do­łów i szyi. Naj­czę­ściej przy­czyną aler­gii są kon­ser­wanty i sub­stan­cje zapa­chowe.

Konserwanty w kremie

Więk­szość kre­mów zawiera kon­ser­wanty. Prze­dłu­żają one trwa­łość i zabez­pie­czają pro­dukt przed roz­kła­dem spo­wo­do­wa­nym przez drob­no­ustroje. Taki „zakon­ser­wo­wany” krem może leżeć na półce skle­po­wej nawet dwa lata. Kon­ser­wanty powstrzy­mują wzrost bak­te­rii nie tylko w sło­iczku z kre­mem, ale także i na skó­rze – nisz­czą poży­teczną florę bak­te­ryjną znaj­du­jącą się w porach skóry.
Zarzuca się im także nisz­cze­nie wierzch­niej war­stwy naskórka, powo­do­wa­nie kur­cze­nia się i marsz­cze­nia skóry oraz osła­bia­nie jej natu­ral­nego sys­temu obron­nego. Kon­ser­wanty są obecne nie tylko w kre­mach, ale i w szam­po­nach oraz pian­kach do kąpieli.
Naj­groź­niej­szym kon­ser­wan­tem jest for­mal­de­hyd. Od lat znaj­duje się w pierw­szej dzie­siątce na liście naj­bar­dziej szko­dli­wych sub­stan­cji.
Bar­dzo szko­dliwy dla skóry jest Bro­no­pol ze względu na obec­ność bromu. Jest on odpo­wie­dzialny za 3 proc. wszyst­kich reak­cji ubocz­nych spo­wo­do­wa­nych przez kosme­tyki.
Pod­sta­wo­wym skład­ni­kiem kre­mów nawil­ża­ją­cych jest lano­lina – wydzie­lina gru­czo­łów łojo­wych owiec. Jej skład nie jest do końca znany. Dla­tego coraz czę­ściej sto­suje się lano­linę syn­te­tyczna do pie­lę­gna­cji skóry suchej, która jest mniej szko­dliwa. Roz­pusz­czalna lano­lina coraz czę­ściej zastę­puje tę pod­sta­wową. Zna­leźć ją można w emul­sjach kosme­tycz­nych, uży­wana jest jako doda­tek natłusz­cza­jący do mydeł, szam­po­nów, wcho­dzi w skład środ­ków kon­dy­cjo­nu­ją­cych włosy i pół­pro­duk­tów do wytwa­rza­nia past kre­mo­wych.

Toksyczne perfumy

Obec­nie do pro­duk­cji kosme­ty­ków używa się kilka tysięcy sub­stan­cji zapa­cho­wych. Łączy się je w rodziny, czyli tzw. nuty zapa­chowe. Sub­stan­cje te są pocho­dze­nia natu­ral­nego bądź syn­te­tycz­nego. Podob­nie jak kon­ser­wanty nie są one obo­jętne dla skóry.
Per­fumy, jeśli się zesta­rzeją, mogą oka­zać się tok­syczne. Zwią­zane jest to z reak­cjami che­micz­nymi zacho­dzą­cymi pomię­dzy zawar­tymi w nich sub­stan­cjami. Tru­ci­zną dla urody jest bal­sam peru­wiań­ski. Jest to mie­sza­nina wielu związ­ków, ale głów­nym sprawcą jest ben­zo­esan koni­fe­rylu. Jest on sto­so­wany do pro­duk­cji per­fum ze względu na posia­dane walory zapa­chowe i jako popu­larny utrwa­lacz. Powo­duje rów­no­mierne uwal­nia­nie się skład­ni­ków zapa­cho­wych, co jest warun­kiem utrzy­my­wa­nie się aro­matu przed długi czas. Na skó­rze może powo­do­wać trwałe prze­bar­wie­nia i wykwity.
W cza­sie pobytu na plaży i okre­sie dużego nasło­necz­nie­nia, nie powinno się w ogóle uży­wać pre­pa­ra­tów per­fu­mo­wa­nych, nawet kre­mów, nie mówiąc już o per­fu­mach i wodach koloń­skich.
Syn­te­tyczne sub­stan­cje zapa­chowe są naj­częst­szym powo­dem aler­gii, podob­nie jak inne olejki aro­ma­tyczne obecne w mydłach i pły­nach kąpie­lo­wych.

Zgodnie z metryką

Agre­sywna reklama kosme­ty­ków i spe­cy­fi­ków para­me­dycz­nych zapeł­nia pocze­kal­nie przy­chodni der­ma­to­lo­gicz­nych. Nasi­lają się róż­nego rodzaju aler­gie. Nasto­latki, podatne na reklamę, gotowe są sto­so­wać wszystko, aby wyglą­dać pięk­nie. Lek­ce­ważą wska­za­nia pro­du­centa doty­czące wieku, w któ­rym należy je sto­so­wać. Skóra 20-latki potrak­to­wana lipo­so­mami czy cera­mi­kami prze­staje wytwa­rzać potrzebne jej skład­niki. Przy­zwy­czaja się, że zastę­puje ją w tym krem. Efek­tem jest prze­su­szona skóra, zwiot­cze­nie, utrata sprę­ży­sto­ści i zmarszczki. Nie­kiedy trwałe jej uszko­dze­nie.
Nie­któ­rzy wiza­rzy­ści prze­strze­gają przed zbyt pochop­nym sto­so­wa­niem kosme­ty­ków, które zawie­rają aktywne sub­stan­cje, takie jak lipo­somy, kwasy owo­cowe czy cera­micy. Nie­któ­rych tego typu nowi­nek powinno się uży­wać pod kon­trolą leka­rza. Ich dzia­ła­nie jest szybko widoczny na skó­rze, ale nikt nie jest w sta­nie prze­wi­dzieć, jak będzie ona wyglą­dać po 10 latach sto­so­wa­nia takiego spe­cy­fiku.
Skład
Obecne prze­pisy nakła­dają na pro­du­cen­tów obo­wią­zek poda­nia na opa­ko­wa­niu kosme­ty­ków ich składu. Firmy kosme­tyczne nie­chęt­nie jed­nak ujaw­niają pre­cy­zyjny skład surow­cowy, ponie­waż, jak twier­dzą, naru­sza to „tajem­nicę” pro­duk­cji ich firmy.
Czarna lista tego, co szko­dzi, choć popra­wia urodę, zawiera ponad 400 pozy­cji.
Der­ma­to­lo­dzy twier­dzą, że ważny jest nie tylko rodzaj skład­ni­ków, ale rów­nież ich pocho­dze­nie. Istotne jest także, w jakich ilo­ściach, kolej­no­ści i jaką metodą skład­niki są prze­ra­biane. Ten sam skład­nik ina­czej oczysz­czony może w jed­nym kosme­tyku uczu­lać, a w innym nie.
Odrębny pro­blem sta­no­wią kosme­tyki prze­ter­mi­no­wane i te z dru­giego obiegu – baza­ro­wego, pod­ra­biane i przy­wo­żone z za wschod­niej gra­nicy. Lepiej sto­so­wać wyroby zna­nych firm, które dys­po­nują labo­ra­to­riami i badają swoje pro­dukty. Takie kosme­tyki, jeśli nie pomogą, to nie zaszko­dzą, Zawsze należy spraw­dzać datę waż­no­ści. Gdy kosme­tyk za długo prze­leży na domo­wej półce, lepiej z niego zre­zy­gno­wać.

Wiele się robi na rzecz polep­sze­nia jako­ści kosme­ty­ków. Labo­ra­to­ria coraz czę­ściej pro­du­kują spe­cy­fiki oparte na natu­ral­nych, eko­lo­gicz­nych skład­ni­kach. Powstała cała gama kosme­ty­ków hipo­aler­gicz­nych. Tego typu środki nie mogą zawie­rać barw­ni­ków i kon­ser­wan­tów. Zda­niem eks­per­tów kosme­tyki powinno się testo­wać przed dopusz­cze­niem na rynek rów­nie rygo­ry­stycz­nie jak leki. Tak jed­nak nie jest.
Pro­du­cenci kosme­ty­ków pono­szą pełną odpo­wie­dzial­ność za jakość swych pro­duk­tów. Jeśli na sku­tek uży­wa­nia jakie­goś kosme­tyku wystą­pią poważne zmiany skórne lub inne scho­rze­nia, należy się natych­miast udać do der­ma­to­loga. Z lekar­skim zaświad­cze­niem i próbką kosme­tyku w opa­ko­wa­niu trzeba zgło­sić się do sane­pidu. Mając wynik bada­nia labo­ra­to­ryj­nego można doma­gać się odszko­do­wa­nia od pro­du­centa na dro­dze sądo­wej.

Nie­które sub­stan­cje uży­wane do pro­duk­cji kosme­ty­ków. Ich obec­ność wymaga umiesz­cze­nia ostrze­że­nia zdro­wot­nego na opa­ko­wa­niach np.: chro­nić oczy, sto­so­wać na małej powierzchni.  W przy­padku wystą­pie­nia podraż­nie­nia prze­rwać sto­so­wa­nie. Nie sto­so­wać u dzieci.

Azo­tan sre­bra – w środ­kach do bar­wie­nia brwi i rzęs.
Benzophenon-3 – do ochrony skóry przed pro­mie­niami UV.
Dia­mi­no­fe­nole – w utle­nia­ją­cych barw­ni­kach do wło­sów.
Dwu­siar­czek selenu – w szam­po­nach prze­ciw­łu­pie­żo­wych.
Feny­lo­sul­fo­nian cynku – w dez­odo­ran­tach.
Gli­no­wo­cyr­ko­nowy chlo­ro­wo­do­ro­tle­nek i chlo­ro­gli­cy­nian – w środ­kach prze­ciw­po­to­wych.  Hydro­chi­non – w barw­ni­kach do wło­sów.
Kwas tio­gli­ko­lowy – w środ­kach do trwa­łej ondu­la­cji i pre­pa­ra­tach do pie­lę­gna­cji wło­sów.
Rezor­cyna – w utle­nia­ją­cych barw­ni­kach do wło­sów.
Siarczki metali (ziem) alka­licz­nych – w depi­la­to­rach.
Talk – w pudrach i zasyp­kach.
Wodo­ro­tle­nek sodu lub potasu – do usu­wa­nia skó­rek wokół paznokci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *