Leczenie spójnym światłem

Odkry­cie, że orga­ni­zmy żywe pochła­niają i maga­zy­nują w DNA świa­tło, po to by następ­nie emi­to­wać je na spe­cjal­nej czę­sto­tli­wo­ści w celu kon­troli pro­ce­sów bio­lo­gicz­nych może spo­wo­do­wać rewo­lu­cję w medy­cy­nie.

Ciało człowieka największym cudem natury

Cho­ciaż wydaje się, że nasze ciało ma okre­śloną spo­istą formę to bez prze­rwy ulega ono prze­mia­nie na pozio­mie ato­mo­wym. Więk­szość z około 100 miliar­dów komó­rek z jakich jeste­śmy zbu­do­wani ulega nie­ustan­nej wymia­nie. W każ­dej sekun­dzie 10 milio­nów komó­rek umiera i jest zastę­po­wa­nych przez nowe. Wszyst­kie komórki trzustki ule­gają wymia­nie w ciągu 24 godzin, komórki błony ślu­zo­wej żołądka w ciągu trzech dni, skóra odna­wia się co cztery tygo­dnie, białe ciałka krwi w ciągu 10 dni; nawet kości potra­fią się rege­ne­ro­wać. Na pozio­mie ato­mo­wym nasze ciało cał­ko­wi­cie odna­wia się co 4 lata.
Aby zastą­pić mar­twe komórki nowymi orga­nizm pobiera skład­niki odżyw­cze z poży­wie­nia. Następ­nie ze zdu­mie­wa­jącą dokład­no­ścią wchła­nia tylko te skład­niki, które są mu potrzebne.
Budowa i roz­pad komó­rek, meta­bo­lizm, syn­teza bia­łek i węglo­wo­da­nów są to pro­cesy, które zacho­dzą w na pozio­mie sub­a­to­mo­wym i wyma­gają ogrom­nej pre­cy­zji. Jak moż­liwe jest tak dokładne zgra­nie w cza­sie tego wszyst­kiego? Skąd pocho­dzi potrzebna do tego ener­gia i jak działa w naszym orga­ni­zmie?

Emisja biofotonów

W 1975 roku w labo­ra­to­rium w Kaiser­slau­tern nie­miecki nauko­wiec Fritz Albert Popp prze­pro­wa­dził cie­kawy eks­pe­ry­ment. Posta­wił obok sie­bie dwa szklane naczy­nia ze świeżą krwią świni. Do jed­nego z naczyń dodał sub­stan­cję, która powo­do­wała natych­mia­stową pro­duk­cję prze­ciw­ciał przez krew. W tym samym momen­cie krew w dru­gim naczy­niu także zaczęła pro­du­ko­wać prze­ciw­ciała, cho­ciaż nie dodano do niej żad­nej sub­stan­cji. Gdy test powtó­rzono wsta­wia­jąc mie­dzy naczy­nia nie­prze­zro­czy­stą prze­grodę stwier­dzono, że pro­duk­cja prze­ciw­ciał nie zacho­dzi w dru­gim naczy­niu.
Popp doszedł do wnio­sku, że każda komórka wytwa­rza nad­zwy­czaj słabą lumi­ne­scen­cję, którą nazwał emi­sja bio­fo­to­nów. Według Pompa to bio­fo­tony są prze­kaź­ni­kiem infor­ma­cji i służą do kon­troli pro­ce­sów bio­che­micz­nych. Eks­pe­ry­ment ten dowiódł, że klu­czem do pod­sta­wo­wych praw życio­wych, czyn­ni­kiem kon­tro­lu­ją­cym żywe orga­ni­zmy słu­żą­cym do komu­ni­ka­cji mię­dzy wszyst­kimi komór­kami jest świa­tło. Żadna reak­cja bio­che­miczna na pozio­mie czą­stecz­ko­wym nie jest w sta­nie wywo­łać prze­kazu infor­ma­cji w tak krót­kim cza­sie.
Począt­kowo rezul­taty badań Poppa były nie­zau­wa­żone przez naukę i trak­to­wane jako meta­fi­zyczne. Jed­nak mimo ośmie­sza­nia przez główny nurt nauki bada­nia w tym zakre­sie są do dziś pro­wa­dzone przez wiele zespo­łów nauko­wych. Obec­nie emi­sja poje­dyn­czych foto­nów może być już zba­dana i wyra­żona w prze­li­cze­niu na minutę a nawet sekundę. War­tość ta mie­ści się w zakre­sie od 10-19 do1016 watów na cen­ty­metr kwa­dra­towy. Dla porów­na­nia świa­tło dzienne jest 1018 razy inten­syw­niej­sze.

Światło źródłem życia

Absor­bu­jemy świa­tło sło­neczne z zewnątrz przez skórę, oczy oraz miej­sca na ciele zwane punk­tami aku­punk­tu­ro­wymi. Te miej­sca na naszej skó­rze reagują bar­dziej od innych na świa­tło dzienne. Znaczne łatwiej absor­bują świa­tło sło­neczne, jak rów­nież pro­mie­nio­wa­nie kolo­rów. Wchła­niamy rów­nież świa­tło wewnętrz­nie, razem z poży­wie­niem.
Bez świa­tła nie byłoby życia na Ziemi. Słońce jest naj­więk­szym źró­dłem cie­pła i ener­gii w naszym ukła­dzie sło­necz­nym. Emi­tuje ono bar­dzo sze­roki zakres róż­nych ener­gii, które w róż­nym stop­niu wni­kają w atmos­ferę ziem­ską. Oprócz świa­tła widzial­nego do Ziemi dociera pro­mie­nio­wa­nie gamma, pro­mie­nio­wa­nie rent­ge­now­skie, kosmiczne, fale radiowe, fale elek­tryczne. Pięć pro­cent ener­gii emi­to­wa­nej przez Słońce dociera do nas w postaci pro­mie­nio­wa­nia ultra­fio­le­to­wego. Dopiero nie­dawno odkryto jak ważną rolę odgrywa to pro­mie­nio­wa­nie dla życia na Ziemi.
Bada­nia wyka­zały, że DNA i RNA mają wbu­do­wane mecha­ni­zmy samo­na­praw­cze. Enzymy napra­wia­jące DNA i RNA dzia­łają tylko w obec­no­ści pro­mie­nio­wa­nia ultra­fio­le­to­wego. Proce ten nazy­wany jest „świetlną repe­ra­cją”
W lutym 2001 roku bada­cze odkryli, że DNA i RNA są aktyw­nym medium lase­ro­wym. Mogą bowiem, oświe­tlone świa­tłem lasera, wyge­ne­ro­wać holo­gram optyczny. Uwagę na to zwró­cił już 20 lat wcze­śniej Popp twier­dząc, że DNA nie tylko absor­bują świa­tło, ale rów­nież emi­tują je w spo­sób spójny. Ozna­cza to, że mogą wydzie­lać świa­tło w upo­rząd­ko­wany spo­sób. Spój­ność jest to zdol­ność fal do nakła­da­nia się tam, gdzie różne źró­dła foto­nów wza­jem­nie się osła­biają lub wzmac­niają. Powo­duje to powsta­nie usta­bi­li­zo­wa­nego stanu, w któ­rym fale mogą utwo­rzyć spójne i inte­rak­tywne pole komu­ni­ka­cyjne.
Komu­ni­ka­cja (poro­zu­mie­wa­nie się) jest jedną z naszych naj­bar­dziej pod­sta­wo­wych wła­ści­wo­ści. Komu­ni­ka­cja zacho­dzi wewnątrz naszego orga­ni­zmu jak i orga­ni­zmu z oto­cze­niem. Celem jej jest prze­ciw­dzia­ła­nie cha­osowi, zabu­rze­niom, ubyt­kom struk­tury, jak rów­nież two­rze­niu i utrzy­my­wa­niu stanu wzbu­dze­nia. Nie­za­kłó­cony prze­pływ infor­ma­cji umoż­li­wia wysoki poziom porządku w orga­ni­zmie. Wszyst­kie pro­cesy życiowe prze­bie­gają wtedy pra­wi­dłowo. Budowa i roz­pad komó­rek, meta­bo­lizm, syn­teza bia­łek, węglo­wo­da­nów i lipi­dów wymaga nad­zwy­czaj szyb­kiego prze­pływu infor­ma­cji. Teo­ria bio­fo­to­nów zakłada, że doko­ny­wane jest to przez trans­mi­sję świa­tła.

Budowa atomu

Aby zro­zu­mieć, na jakiej zasa­dzie komórki maga­zy­nują i emi­tują świa­tło musimy dokład­niej przyj­rzeć się budo­wie atomu.
Obec­nie obo­wią­zu­jący model budowy atomu zakłada, że elek­trony krążą po orbi­tach wokół jądra ato­mo­wego jak pla­nety wiru­jące wokół Słońca. Oprócz jądra i elek­tro­nów w ato­mie znaj­duje się jesz­cze cała masa innych ele­men­tów – pro­tony, neu­trony, fotony, kwarki. Wszyst­kie one zacho­wują się w spe­cy­ficzny dla sie­bie spo­sób. Krążą, przy­cią­gają się wza­jem­nie, ude­rzają o sie­bie itp. Pro­tony w jądrze mają ładu­nek dodatni a elek­trony ujemny. Gdy foton ude­rzy w elek­tron, elek­tron zostaje wypchnięty na dal­szą orbitę od jądra i zara­zem na wyż­szy poziom ener­ge­tyczny. Elek­tron będzie krą­żyć po nowej orbi­cie tak długo, jak długo będzie utrzy­my­wał dodat­kową ener­gię nadaną mu przez foton. Następ­nie wraca na starą orbitę, emi­tu­jąc tę ener­gię w postaci foto­nów. Jest to tzw. teo­ria skoku kwan­to­wego. Fotony pobu­dza­jąc elek­trony do prze­skoku na wyż­szą orbitę zmie­niają stan nie tylko atomu, ale stan całej komórki, w któ­rej znaj­duje się ten atom. Im orga­nizm jest bar­dziej witalny i zdrowy tym dłu­żej elek­trony mogą maga­zy­no­wać świa­tło – ener­gię foto­nów. Elek­tron może wtedy dłu­żej prze­by­wać na wyż­szej (dal­szej od jądra) orbi­cie pozwa­la­jąc tym samym ato­mowi, komórce, narzą­dowi i całemu orga­ni­zmowi sprawne funk­cjo­no­wa­nie i szyb­ciej reago­wa­nie na wszel­kie zmiany cho­ro­bo­twór­cze. Im bar­dziej istotny życiowo jest dany organ, tym sil­niej­sza będzie emi­sja i ruch foto­nów w jego komór­kach i tym dłu­żej komórki te będą maga­zy­no­wać świa­tło.
Wiemy, że świa­tło nie tylko prze­ka­zuje ener­gie, ale jest rów­nież nośni­kiem infor­ma­cji. Prze­nosi infor­ma­cję o swoim źró­dle. Każdy zwią­zek che­miczny pozo­sta­wia cha­rak­te­ry­styczne widmo swo­jego świa­tła. Ta wie­dza jest już od dawna wyko­rzy­sty­wana w prze­my­śle. Jedną z jej zasto­so­wań to ana­liza wid­mowa pozwa­la­jąca roz­po­zna­wać atomy i czą­steczki. Dla przy­kładu w ana­li­zie wid­mo­wej zie­lone pasma wska­zują na obec­ność tlenu a nie­bie­skie i fio­le­towe są dowo­dem wystę­po­wa­nia azotu.

Znaczenie sieci świetlnej

Nasze ciało, śro­do­wi­sko, w któ­rym prze­by­wamy, Zie­mia i cały Wszech­świat trwają w rezo­nan­sie i pod­le­gają dzia­ła­niu sieci świetl­nej. Możemy zało­żyć, że wszyst­kie mate­rialne formy, jak i te nie­ma­te­rialne, to zna­czy te, które są dla nas nie­wi­doczne poru­szają się po polu falowo rezo­nan­so­wym. Każde zabu­rze­nie lub zakłó­ce­nie pola wibra­cyj­nego obiektu wywo­łuje także zmiany w obrę­bie tego obiektu. Jeśli jakiś obiekt jest pobu­dzony do wyż­szej pul­sa­cji, zmieni to całe pole, włącz­nie z rezo­nan­sem przy­le­głego obszaru i będzie mieć rów­nież wpływ na inne obiekty. Pole to jest w sta­nie komu­ni­ko­wać się ze wszyst­kimi polami tła Ziemi, rezo­nan­sem pla­net i galak­tyk. To pole rezo­nan­sowe Grecy nazy­wali ete­rem, w Indiach mówi się o nim aka­sza, u Ger­ma­nów ter­min ten ozna­czał „nie­biań­skie powie­trze”.
Dzi­siaj wielu fizy­ków kwan­to­wych przyj­muje, że ist­niej aktywne dyna­miczne pole sub­kwan­towe, „kosmiczna inte­li­gen­cja”. Pole to, zwane rów­nież próż­nią kwan­towa jest wypeł­nione wir­tu­al­nymi cząst­kami i uwa­żane jest za źró­dło wszel­kiej mate­rii. Ozna­cza to, że te wir­tu­alne cząstki pocho­dzące z próżni kwan­to­wej mogą prze­ni­kać do naszego fizycz­nego świata, wpły­wać na niego i zmie­niać go. Przez eter można mieć dostęp do pola rezo­nan­so­wego każ­dego czło­wieka i za pomocą świa­tła zmie­niać je.

Terapia światłem

Przy­czyna cho­rób i róż­nych dole­gli­wo­ści może mieć swoje pod­łoże w coraz więk­szym osła­bie­niu odpor­no­ści naszych komó­rek, w któ­rych z powodu nie­do­boru świa­tła pro­cesy komu­ni­ka­cyjne zostały zaha­mo­wane.
Lecze­nie spój­nym świa­tłem polega na naświe­tla­niu ciała świa­tłem o okre­ślo­nej czę­sto­tli­wo­ści i kolo­rze. Kolory są nie­od­łącz­nym atry­bu­tem świa­tła. W kolo­ro­te­ra­pii wszyst­kie organy oraz poszcze­gólne cho­roby i zabu­rze­nia przy­pi­sane są do spe­cy­ficz­nych kolo­rów i pacjent pod­da­wany jest tera­pii sto­sow­nie do tego sche­matu. Przyj­muje się, że kolory pozo­stają w bez­po­śred­nim, związku z zacho­dzą­cymi wewnątrz ciała pro­ce­sami bio­che­micz­nymi. Istotną rolę w kolo­ro­te­ra­pii odgrywa dłu­gość, sze­ro­kość, głę­bo­kość, gęstość formy i kształtu koloru, gdyż każda barwa ma inną wibra­cję cza­so­prze­strzenną. Metodą tą można leczyć nie tylko objawy cho­roby, ale i jej przy­czynę, działa bowiem ona na całą ener­gię, pole rezo­nan­sowe i wibra­cyjne czło­wieka.
W spój­nej emi­sji bio­fo­to­nów ważne jest wibra­cyjne osa­dze­nie fal wewnątrz pola. Rezo­nans komó­rek i tka­nek podob­nie jak bio­fo­to­nów ma spe­cy­ficzny wzór falowy. Te rezo­nu­jące fale odgry­wają decy­du­jącą rolę w wibru­ją­cej inte­rak­cji ato­mów, czą­ste­czek, komó­rek i tkanki. Wów­czas spójny pro­ces komu­ni­ka­cji zacho­dzi jed­no­cze­śnie na wszyst­kich pozio­mach: fizycz­nym, emo­cjo­nal­nym, umy­sło­wym i ducho­wym.
Bio­fo­tony sta­no­wią pomost mie­dzy umy­słem i mate­rią, two­rząc więź mię­dzy świa­tem z umy­słu i duszy, gdzie umiej­sco­wione jest życie fizyczne. W tym kon­tek­ście można powie­dzieć, że jakie­kol­wiek zaha­mo­wa­nie na płasz­czyź­nie men­tal­nej wywrze rów­nież wpływ na ultra słabe pro­mie­nio­wa­nie komór­kowe. Nie­wąt­pliwe jest, że dobre samo­po­czu­cie bez­po­śred­nio zwią­zane jest z wibra­cjami ato­mów i pro­mie­nio­wa­niem komór­ko­wym. Bio­fo­tony odpo­wia­dają za sys­tem komu­ni­ka­cji, a zatem i za bio­lo­giczne pro­cesy regu­la­cji w orga­ni­zmie.
Za pomocą teo­rii bio­fo­to­nów można wytłu­ma­czyć wiele nie­wy­ja­śnio­nych dotąd zja­wisk. Rezul­taty eks­pe­ry­men­tów z bliź­nia­czymi foto­nami dają dowód na sku­tecz­ność lecze­nia na odle­głość, która prak­ty­ko­wana jest przez róż­nych uzdro­wi­cieli na całym świe­cie.
Bliź­nia­cze fotony odzwier­cie­dlają połą­cze­nie w obrę­bie gatunku ludz­kiego i udo­wad­niają ist­nie­nie sieci łączą­cej wszyst­kie formy życia. Bada­nia gene­tyczne dowio­dły, że wszy­scy ludzie są do sie­bie bar­dziej podobni niż dotąd sądzono. Możemy stąd wnio­sko­wać, że infor­ma­cje gene­tyczne są przy­pusz­czal­nie prze­no­szone przez świa­tło i świa­tło może na nie wpły­wać. Z tego wynika, że fotony o takiej samej lub zbli­żo­nej czę­sto­tli­wo­ści muszą się nawza­jem roz­po­zna­wać. Ultra­słabe pro­mie­nio­wa­nie komó­rek dwóch róż­nych osób także się roz­po­znaje. Ten rezo­nans mógłby tłu­ma­czyć nasze wza­jemne sym­pa­tie i anty­pa­tie.
Myśli także należą do świata czą­stek wir­tu­al­nych, to wyja­śnia zja­wi­sko tele­pa­tii i czy­ta­nia myśli innych.

Lecze­nie świa­tłem ukie­run­ko­wane jest na wła­sne zdol­no­ści lecz­ni­cze orga­ni­zmu i działa na bar­dzo sub­tel­nych pozio­mach ener­ge­tycz­nych, współ­pra­cuje z polem rezo­nan­so­wym ciała, tak aby przy­wró­cić mu rów­no­wagę.
Wpro­wa­dze­nie w życie tera­pii spój­nym świa­tłem może zmie­nić współ­cze­sną medy­cynę. Pacjent trak­to­wany jest tu prze­strzen­nie, jako jed­nostka osa­dzona w sieci spój­nego pola. Tylko takie podej­ście obej­muje wszyst­kie wewnętrzne pro­cesy zacho­dzące w ciele czło­wieka.
Tera­pia spój­nym świa­tłem oparta jest na naj­now­szych osią­gnię­ciach nauko­wych, ale wywo­dzi się rów­nież ze sta­ro­żyt­nej wie­dzy i mądro­ści. Nie­kon­wen­cjo­nalne metody lecze­nia takie jak: bio­ener­go­te­ra­pia, Ajur­weda, home­opa­tia czy medy­cyna chiń­ska dzia­łają także na bar­dzo sub­tel­nych pozio­mach ener­ge­tycz­nych i współ­pra­cują z polami rezo­nan­so­wymi ciała czło­wieka.
Dzi­siaj cho­roby są leczone „bru­tal­nymi” meto­dami – tabletki, związki che­miczne, które zakłó­cają struk­turę czą­ste­czek, radio­te­ra­pia, chi­rur­gia itp. Tera­pia spój­nym świa­tłem jest holi­styczną metodą, która wspiera i łączy wszyst­kie pro­cesy pod­trzy­mu­jące życie. Wpro­wa­dze­nie jej do medy­cyny wymaga jed­nak dal­szych badań kon­cen­tru­ją­cych się na pozna­wa­niu prze­strzeni i spój­no­ści.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *