Jak „mieć szczęście”

Angiel­ski nauko­wiec Richard Wise­man poświe­cił osiem lat na bada­nie, dla­czego jedni maja cały czas szczę­ście, a inni wręcz prze­ciw­nie – pecha. W rezul­ta­cie swo­ich badań doszedł do wnio­sku, że tym, co odgrywa tu rolę, jest oso­bi­ste nasta­wie­nie do życia, a nie inte­li­gen­cja czy psy­chiczna wydol­ność. Następ­nie opra­co­wał cztery zasady poma­ga­jące w uzy­ska­niu powo­dze­nia.
Pierw­sza z nich to ocze­ki­wa­nie powo­dze­nia, które czę­sto bywa jego zda­niem samo­speł­nia­ją­cym się pro­roc­twem.
Druga to mak­sy­ma­li­za­cja szans osią­gnię­cia powo­dze­nia poprzez two­rze­nie, dostrze­ga­nie i oddzia­ły­wa­nie na moż­li­wo­ści.
Trze­cia zasada to wsłu­chi­wa­nie się w „wewnętrzny głos” i dzia­ła­nie zgod­nie z „prze­czu­ciami” w odnie­sie­niu do ludzi i sytu­acji.
Czwarta to nie­przej­mo­wa­nie się pechem i odwra­ca­nie jego wymowy poprzez wyobra­ża­nie sobie, że mogłoby być znacz­nie gorzej, lub szu­ka­nie, co można zro­bić, aby było lepiej.
Wise­man oce­nia, że sto­su­jąc te zasady osiąga się suk­ces w 80 pro­cen­tach przy­pad­ków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *