Kręgi zbożowe

Sta­no­wią nie­malże taką samą tajem­nicę jak Trój­kąt Ber­mudzki czy zja­wi­ska UFO. Kręgi zbo­żowe, nazwane tak z racji tego, że naj­wię­cej ich jest na polach obsia­nych zbo­żem znane są od dawna. Pierwsi zwró­cili na nie uwagę szkoccy far­me­rzy, któ­rym koli­ste ślady nisz­czyły pola uprawne. Począt­kowo miały one kształt regu­lar­nych okrę­gów, ale z cza­sem zaczęły przy­bie­rać coraz bar­dziej zło­żone formy. Od pro­stych figur geo­me­trycz­nych do zdu­mie­wa­jąco wymyśl­nych, skom­pli­ko­wa­nych rysun­ków two­rzą­cych nie­zwy­kłe wzory zwane pik­to­gra­mami. Szcze­gól­nym miej­scem nasi­le­nia wystę­po­wa­nia krę­gów stała się połu­dniowa Anglia, gdzie od początku lat osiem­dzie­sią­tych zano­to­wano tysiące takich przy­pad­ków. Tema­tem zain­te­re­so­wała się opi­nia publiczna. Setki cie­kaw­skich zaczęły zjeż­dżać w rejony naj­częst­szego ich wystę­po­wa­nia. Próba wyja­śnie­nia pocho­dze­nia krę­gów stała się wyzwa­niem dla wielu bada­czy i naukow­ców. Począt­kowo skła­niano się ku hipo­te­zie, że feno­men ten jest wywo­łany przez zja­wi­ska atmos­fe­ryczne. Wiry i trąby powietrzne mogą ulec zała­ma­niu, opaść na grunt i spra­wić, że zboża pokła­dają się w pewien cha­rak­te­ry­styczny spi­ralny spo­sób – tłu­ma­czyli naukowcy. Teo­ria ta jed­nak szybko upa­dła nie wytrzy­mu­jąc kry­tyki. Wystar­czy przyj­rzeć się zdję­ciom krę­gów, by dojść do wnio­sku, że wiry i trąby powietrzne nie mogły wyry­so­wać tak fan­ta­zyj­nych figur. Kto je, zatem two­rzy? Więk­szość nie­za­leż­nych bada­czy skła­nia się ku teo­rii, że kręgi zbo­żowe są dzie­łem poza­ziem­skiej cywi­li­za­cji przy­by­łej z kosmosu. 

Zadzi­wia­jąca dokład­ność wyko­na­nia.

Czło­wiek nie potra­fiłby zro­bić tak dosko­na­łych rysun­ków. Łodygi roślin w krę­gach poukła­dane są spi­ral­nie z tak nie­zwy­kłą pre­cy­zją, że oglą­dane z góry błysz­czą, odbi­ja­jąc świa­tło jak lustro. Wzory zło­żone z dużych i małych kółek, trój­ką­tów, kre­sek i linii mają wiel­kość od kilku do kil­ku­set metrów. Figury two­rzą ide­alne formy geo­me­tryczne, czę­sto ryso­wane z dokład­no­ścią do pół cen­ty­me­tra. Poza tym gleba na obsza­rze krę­gów wyka­zuje zmiany ener­ge­tyczne, pole­ga­jące na zwięk­sze­niu opor­no­ści elek­trycz­nej. Stwier­dzono też ponad wszelką wąt­pli­wość pod­wyż­szony poziom pro­mie­nio­wa­nia radio­ak­tyw­nego i mikro­fa­lo­wego wewnątrz krę­gów. Dłuż­sze prze­by­wa­nie w obrę­bie kręgu powo­duje obez­wład­nia­jący ból głowy i uczu­cie opa­da­nia z sił. Bada­nia mikro­sko­powe łodyg dostar­czyły jesz­cze bar­dziej sen­sa­cyj­nych infor­ma­cji. Oka­zało się, że komórki roślin nie są naru­szone w miej­scach zgię­cia. Ozna­cza to, że źdźbła wyglą­dają tak, jakby zawsze były krzywe.

Teo­ria wska­zu­jąca na UFO jako spraw­ców powsta­wa­nia krę­gów nie jest pozba­wiona pod­staw. Ist­nieje wiele rela­cji świad­ków, któ­rzy widzieli dziwne świe­cące obiekty nad polami. Póź­niej w miej­scach tych znaj­do­wano odci­śnięte pik­to­gramy. Ufo­lo­dzy dys­po­nują zdję­ciami i fil­mami video, na któ­rych widoczne są sre­brzy­ste pojazdy UFO manew­ru­jące nad łanami zbóż. 

Fał­szer­stwo nie­do­sko­nałe

W roku 1991 dwaj bry­tyj­scy eme­ryci oświad­czyli, że to oni są auto­rami krę­gów zbo­żo­wych. Przy­znali się, że od wielu lat zakra­dają się na pola i za pomocą deski na sznurku wygnia­tają w zbożu kręgi. Robią to dla kawału, żeby zakpić sobie z bada­czy i wpro­wa­dzić w błąd miliony ludzi zwo­len­ni­ków ponadna­tu­ral­nego pocho­dze­nia krę­gów. Wyja­śnie­nia te natych­miast pod­chwy­ciły liczne media, ogła­sza­jąc kręgi wielką misty­fi­ka­cją. Zaczęto ujaw­niać coraz to nowych fał­sze­rzy. Zor­ga­ni­zo­wano nawet kon­kurs na naj­le­piej sfał­szo­wane kręgi zbo­żowe. Jed­nakże oka­zało się, że wyniki badań krę­gów wyko­na­nych przez fał­sze­rzy nie pokry­wają się z cechami cha­rak­te­ry­stycz­nymi dla tych rze­czy­wi­stych. Zasad­ni­cza róż­nica polega na tym, że w misty­fi­ko­wa­nych krę­gach źdźbła zboża są mecha­nicz­nie poła­mane, a rośliny te z cza­sem obumie­rają. Nato­miast w krę­gach natu­ral­nych łodygi są jedy­nie zagięte, dzięki czemu utrzy­mane są funk­cje życiowe rośliny, gdyż soki mogą swo­bod­nie w nich krą­żyć. Ponad to, fał­szy­wym krę­gom bra­kuje owej pre­cy­zji i płyn­no­ści wyko­na­nia cechu­ją­cej te praw­dziwe. Zawody wyka­zały wyraź­nie, że to nie „kawa­la­rze”, ale jakaś nie­znana magiczna siła two­rzy na polach zboża prze­dziwne formy. Poza tym nie mamy tu do czy­nie­nia z poje­dyn­czym zja­wi­skiem, lecz o wiele bar­dziej szer­szym, doty­czą­cym całego ziem­skiego globu. Kręgi zbo­żowe można zna­leźć na polach Europy, Ame­ryki, Austra­lii, Nowej Zelan­dii, Japo­nii i Rosji. Cza­sem są w miej­scach górzy­stych, trudno dostęp­nych, do któ­rych dotar­cie wymaga alpi­ni­stycz­nego sprzętu. Można je spo­tkać nie tylko w zbożu, ale i na tra­wie, pia­sku, śniegu, a także lodzie zamar­z­nię­tych rzek i jezior. Trudno przy­pusz­czać, by „żar­tow­ni­sie „ dotarli we wszyst­kie te miej­sca.

Były już w śre­dnio­wie­czu

Figury, o któ­rych mowa poja­wiały się od setek lat. W kro­ni­kach można zna­leźć wzmianki na ten temat. Kie­dyś nikt nie poświę­cał temu zja­wi­sku więk­szej uwagi. W śre­dnio­wie­czu kręgi nazy­wano „pędzą­cym sza­ta­nem”, a za ich twórcę uznano dia­bła, który ukła­dał w ten spo­sób zboże, by doku­czyć chło­pom.

Zago­rzali prze­ciw­nicy poza­ziem­skiego pocho­dze­nia krę­gów wysu­nęli, jako kontr­ar­gu­ment, nowe hipo­tezy. Kręgi w zbożu wydep­tały jeże pod­czas tańca godo­wego lub bie­ga­jące w kółko osza­lałe zwie­rzęta. Mogły też to zro­bić jele­nie na ryko­wi­sku, pada­jące ogromne grudy gradu lub heli­kop­tery lata­jące do dołu śmi­głami. Te nie­ba­nalne próby wytłu­ma­cze­nia zja­wi­ska i nie­do­rzecz­ność przed­sta­wia­nych hipo­tez nie prze­ko­nały jed­nak nikogo. Musiano przy­jąć dzia­ła­nie nie­zna­nych sił. 

Kręgi zbo­żowe są praw­dzi­wymi dzie­łami sztuki. Piękno, har­mo­nijne kształty i pre­cy­zję ich wyko­na­nia można dostrzec jedy­nie z dużych wyso­ko­ści. Znawcy odnaj­dują w tych pik­to­gra­mach mistyczne sym­bole sta­ro­żyt­nych kul­tur. Wiele rysun­ków wyraź­nie odwo­łuje się do astro­no­mii, przed­sta­wia­jąc układy pla­net i gwiazd. Inne są odwzo­ro­wa­niem komórki czy struk­tury DNA. Bada­cze zja­wisk UFO twier­dzą, że wszystko wska­zuje na to, iż pik­to­gramy są prze­ka­zem jakiejś obcej cywi­li­za­cji skie­ro­wa­nej do ludzi. Być może kosmici przed czymś nas ostrze­gają, mówią o rze­czach, które wkrótce mogą zda­rzyć się na Ziemi. Być może mani­fe­stują w ten spo­sób swoją obec­ność na Ziemi.

Prze­ciw­nicy tej kon­cep­cji pytają: dla­czego kosmici mie­liby poro­zu­mie­wać się z nami za pomocą trud­nych do roz­szy­fro­wa­nia sym­boli. Mogliby to prze­cież zro­bić w spo­sób bar­dziej bez­po­średni niż nisz­cze­nie zboża. Dys­ku­sje i spory trwają bez końca.

U nas też są

Pierw­szy krąg w Pol­sce zauwa­żono w 1998 roku nie­da­leko Myśle­nic w pobliżu drogi Kra­ków – Zako­pane zwa­nej popu­lar­nie „zako­pianką”. Było to wygnie­cione koło o śred­nicy 16 metrów i oka­la­jący je cienki, pół­me­tro­wej gru­bo­ści pier­ścień. Nie­opo­dal znaj­do­wały się jesz­cze trzy mniej­sze kręgi. 

Drugi krąg odkryto w sierp­niu tego 2000 roku w miej­sco­wo­ści Pigża nie­opo­dal Toru­nia. Znaj­do­wał się on na polu pszen­żyta w pobliżu naj­więk­szego w Pol­sce Obser­wa­to­rium Astro­no­micz­nego w Piw­ni­cach. Krąg ten był dokład­nie zba­dany przez ludzi zaj­mu­ją­cych się pro­ble­ma­tyką UFO. Do badań użyto spe­cja­li­stycz­nego sprzętu wykry­wa­ją­cego pro­mie­nio­wa­nie radio­ak­tywne, oraz urzą­dzeń sygna­li­zu­ją­cych zmiany pola elek­tro­ma­gne­tycz­nego. Wykryto znaczne róż­nice w pozio­mie pro­mie­nio­wa­nia wewnątrz i na zewnątrz kręgu. Stwier­dzono ponadto wiele innych ano­ma­lii. Eki­pie tele­wi­zji byd­go­skiej prze­stała dzia­łać kamera, repor­ter Radia Zet musiał kil­ka­krot­nie zmie­niać bate­rie w magne­to­fo­nie, gdyż nie­ustan­nie roz­ła­do­wy­wały się. W obrę­bie krę­gów nie można też było roz­ma­wiać z tele­fonu komór­ko­wego, mimo że apa­rat poka­zy­wał goto­wość do pracy. Prze­pro­wa­dzono także roz­mowy z miesz­kań­cami wsi, któ­rzy przed poja­wie­niem się kręgu obser­wo­wali w nocy dziwne świa­tła manew­ru­jące nad polami. 

Póź­niej posy­pało się jak z worka: Polanka, Kie­la­nówka, Nosówka, Dra­wień, Kru­klanki. Naj­bar­dziej zna­nym miej­scem w Pol­sce, gdzie poja­wiają się kręgi jest wieś Wylo­towo nie­da­leko Gnie­zna. Tam coś lub ktoś wygnia­tało rysunki w zbożu kilka lat z rzędu. 

Nie­stety więk­szość naukow­ców nie chce badać krę­gów zbo­żo­wych. Ich zda­niem roz­wią­za­nie tajem­nicy krę­gów jest pro­za­iczne i nale­ża­łoby go szu­kać w przy­czy­nach natu­ral­nych. Mogą to być gra­do­bi­cia, trąby powietrzne czy żart kogoś z oko­licz­nych miesz­kań­ców.

Oce­nia­jąc aktu­alny stan wie­dzy o przy­czy­nach powsta­wa­nia krę­gów zbo­żo­wych, nale­ża­łoby powie­dzieć, że nadal jest to nie­roz­wią­zana zagadka. Nie­za­leż­nie od tego czy powstały one z przy­czyn natu­ral­nych czy też są prze­ja­wem mani­fe­sta­cji obcej cywi­li­za­cji nie można zja­wi­ska tego igno­ro­wać. Wszystko, co jest nowe i tajem­ni­cze, a jed­no­cze­śnie wystę­puje w natu­rze jest poten­cjal­nym źró­dłem nowej wie­dzy. Nauka nie powinna niczego odrzu­cać, ale zawsze poszu­ki­wać prawdy bez względu na stwo­rzone przez czło­wieka uprze­dze­nia i bariery psy­cho­lo­giczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *