Piwo

Gdy­by­śmy chcieli popró­bo­wać wszyst­kich piw świata, wypi­ja­jąc dzien­nie tylko jedno, musie­li­by­śmy poświę­cić na to trzy i pół roku.

160 litrów na głowę

Naj­wię­cej piwa w Euro­pie piją Czesi, któ­rzy i pod tym wzglę­dem Niem­ców, naj­więk­szego euro­pej­skiego pro­du­centa piwa. Sta­ty­styczny Czech wypija rocz­nie około 160 litrów zło­ci­stego trunku. W Pol­sce wskaź­nik kon­sump­cji w porów­na­niu z naszym połu­dniowo zachod­nim sąsia­dem jest dużo skrom­niej­szy i wynosi około 98 litrów na głowę. Do Niem­ców należy nato­miast lokalny rekord świata. Śred­nie spo­ży­cie w Bawa­rii w 1994 roku wynio­sło aż 240 litrów na jed­nego miesz­kańca.
Oka­zuje się, że ponad 18 mln Pola­ków raczy się piwem, z czego pra­wie 3 mln pije je codzien­nie. Naj­więk­sze tra­dy­cje w piciu ma Wiel­ko­pol­ska i Śląsk. Po piwo naj­czę­ściej się­gają męż­czyźni. Naj­chęt­niej pijemy je w domu, a naj­wię­cej piwa spo­żywa się w dużych mia­stach (np. w War­sza­wie ok. 1 mln hl rocz­nie, co sta­nowi 5 pro­cent kra­jo­wego spo­ży­cia).
W Pol­sce działa 97 bro­wa­rów (dane z 2013 roku). Dla porów­na­nia Czesi mają ich 60, Fran­cuzi 30, Duń­czycy 20. Daleko nam jed­nak do takich piw­nych poten­ta­tów jak Niemcy, USA czy Chiny, gdzie liczba pro­du­cen­tów liczona jest w tysią­cach.
Porów­na­nia histo­ryczne ilo­ści bro­wa­rów kie­dyś, a dziś wypa­dają zde­cy­do­wa­nie na nie­ko­rzyść współ­cze­sno­ści. Histo­rycy twier­dzą, że w 1845 roku w samym tylko Kró­le­stwie
Pol­skim ist­niało 1100 bro­wa­rów.

Najwięcej warzą Chińczycy

Na całym świe­cie jest około 60 tysięcy bro­wa­rów. Pro­du­kuje się w nich piwa jasne i ciemne, lek­kie i mocne, z chmielu, jęcz­mie­nia, ryżu, manioku i kuku­ry­dzy. Wytwa­rza się je sto­su­jąc nowo­cze­sne metody pro­duk­cji, jak i tra­dy­cyjny spo­sób warze­nia.
Naj­więk­szym pro­du­cen­tem piwa na świe­cie są Chiny (490 miliony hek­to­li­trów rocz­nie) – dane z 2012 roku. Tuż za nimi pla­sują się Stany Zjed­no­czone (230 milio­nów hek­to­li­trów). Na trze­cim miej­scu jest Bra­zy­lia (132 milio­nów). Polacy w tej stawce, ze swo­imi 37 milio­nami wyglą­dają raczej skrom­nie, cho­ciaż daje to nam dzie­wiatą pozy­cję w świe­cie.
Za naj­lep­sze na świe­cie uważa się bel­gij­skie piwa spe­cjalne. Warzy się je metodą gór­nej fer­men­ta­cji z dodat­kiem słodu pszen­nego, uni­kal­nych szcze­pów droż­dży i owo­ców. Rów­nie dosko­nały jest cze­ski pil­zner Urqu­ell, który jest wzo­rem dla wszyst­kich pil­zne­rów i w ran­kin­gach świa­to­wych wciąż zaj­muje naj­wyż­szą pozy­cję. Angiel­skie sto­uty, ciemne piwa doj­rze­wa­jące w piw­ni­cach pubów, cie­szą się także zna­ko­mitą opi­nią wśród znaw­ców napoju z pianką.
Nie ist­nieją piwa cał­ko­wi­cie pozba­wione alko­holu. W piwach nazy­wa­nych bez­al­ko­ho­lo­wymi nie prze­kra­cza on 1,2 pro­centa. Naj­moc­niej­sze piwo to Baz’s Super brew i jest warzone przez Barie Parish w Wiel­kiej Bry­ta­nii. Zawiera aż 23% alko­holu. Ze względu na zawar­tość alko­holu roz­le­wane jest tylko do bute­lek o 1/3 tra­dy­cyj­nej obję­to­ści.

Trochę historii

Piwo znane jest od zara­nia dzie­jów. Już 6000 lat temu warzyli je Sume­ro­wie. Bada­nia arche­olo­giczne wyka­zały, że Egip­cja­nie także znali piwo. Fara­ono­wie uży­wali je jako lekar­stwa. Nie wia­domo dokład­nie, kiedy dotarło do Europy. Praw­do­po­dob­nie przy­wieźli je sta­ro­żytni żoł­nie­rze z Afryki i Azji. Począt­kowo nie zna­la­zło uzna­nia, jed­nak po pew­nym cza­sie doce­niono jego walory. W okre­sie śre­dnio­wie­cza warze­niem piwa zaj­mo­wali się głów­nie mnisi klasz­torni. Nie­mal przy każ­dym śre­dnio­wiecz­nym klasz­to­rze znaj­do­wał się bro­war. Sławę naj­lep­szych piwo­wa­rów zyskali bene­dyk­tyni i cystersi. To zakon­ni­kom piwo zawdzię­cza swój cha­rak­te­ry­styczny gorycz­kowy smak, osią­gany dzięki uży­ciu chmielu.
Wła­ści­wo­ści bak­te­rio­bój­cze chmielu spra­wiły, że oprócz walo­rów sma­ko­wych stało się także trun­kiem zdro­wot­nym. Piwo nie prze­no­siło zara­zek, które ginęły w pro­ce­sie warze­nia, co w nęka­nej licz­nymi epi­de­miami Euro­pie miało ogromne zna­cze­nia.
Wielki prze­łom w pro­duk­cji piwa nastą­pił w 1830 roku, gdy wyna­le­ziono maszynę parową.
Zasto­so­wa­nie jej zde­cy­do­wa­nie zwięk­szyło moż­li­wo­ści pro­duk­cyjne bro­wa­rów.

Jednym kliknięciem

Dzi­siaj w nowo­cze­snych bro­wa­rach pro­duk­cję piwa nad­zo­ruje kom­pu­ter, a ważo­nego piwa w ogóle nie widać. Tech­no­log sie­dząc przy kla­wia­tu­rze mie­sza słód, wodę i chmiel, gotuje powstałą mik­sturę, odsta­wia do leża­ko­wa­nia i na koniec jed­nym klik­nię­ciem myszki roz­lewa gotowy pro­dukt do bute­lek, puszek i kegów. W bro­wa­rach sto­su­ją­cych tra­dy­cyjne tech­no­lo­gie
pio­wo­war sam pil­nuje i dogląda warze­nia i fer­men­ta­cji. Za naj­no­wo­cze­śniej­sze na świe­cie uzna­wane są bro­wary japoń­skie.
W latach 80 i 90 nastała, głów­nie w USA, moda na bro­wary restau­ra­cyjne tzw.„brewpuby”, gdzie piwo gotuje się na oczach klien­tów. Takie małe wytwór­nie są naj­więk­szą atrak­cją pubów i restau­ra­cji. W Sta­nach działa ich około 400.
Tech­no­lo­gia pro­duk­cji nie zmie­nia się od tysięcy lat. Naj­waż­niej­szy etap to fer­men­ta­cja, pod­czas któ­rej piwo nabiera barwy, kształ­tuje się jego styl i smak. Wyjąt­ko­wość piwa zależy od doboru i ilo­ści uży­tych skład­ni­ków oraz od spo­sobu pro­wa­dze­nia fer­men­ta­cji. Fer­men­ta­cja górna, w któ­rej droż­dże zbie­rają się na powierzchni warzo­nego płynu, daje piwu pełny i bogaty smak. Fer­men­ta­cja dolna – droż­dże zbie­rają się na dnie kadzi powo­duje, że piwo ma lżej­szy smak.
W Pol­sce warzy się głów­nie piwa dol­nej fer­men­ta­cji. Zazwy­czaj jest to ten sam rodzaj – lager, piwo jasne. Bro­wary rezy­gnują się z pro­duk­cji piwa ciem­nego – por­teru.
Pra­wie wszyst­kie bro­wary paste­ry­zują piwo. W ten spo­sób wydłuża się ter­min jego przy­dat­no­ści do spo­ży­cia. Piwo paste­ry­zo­wane można pić nawet po roku od chwili roz­lewu.
Te, które nie pod­lega takiemu pro­ce­sowi może stra­cić jakość już po dwóch tygo­dniach.
Fachowcy spie­rają się, czy pro­ces paste­ry­za­cji nie zabija smaku piwa.
Oceną piwa zaj­mują się zawo­dowi degu­sta­to­rzy, zwani kipe­rami. Muszą oni wyka­zać się szcze­gólną wraż­li­wo­ścią sma­kową i zapa­chową.
Dobre piwo powinno być ide­al­nie prze­źro­czy­ste i mieć ładny zło­ci­sty kolor. Gęsta piana powinna utrzy­my­wać się co naj­mniej 3 minuty, a w napoju nie może być ślad osadu czy zmęt­nie­nia. Znawcy piwa twier­dzą, że naj­le­piej je pić schło­dzone do tem­pe­ra­tury 8 – 12 stopni Cel­sju­sza.

Czy piwo jest zdrowe?

Zda­nia na ten temat są podzie­lone. Abs­ty­nenci twier­dzą, że jest szko­dliwe, bo zawiera alko­hol, który prze­cież jest tru­ci­zną. Ale z dru­giej strony piwo to nie tylko źró­dło „pro­cen­tów”, ale także wielu wita­min, soli mine­ral­nych i mikro­ele­men­tów. Litr tego trunki zawiera 20% dzien­nego zapo­trze­bo­wa­nia doro­słego czło­wieka na wita­minę B2, 30% na wita­minę B6 i 64% na wita­minę PP. Pokrywa też w 20% zapo­trze­bo­wa­nie orga­ni­zmu na potas w 40% na fos­for i aż w 50% na magnez.
Należy pamię­tać, że bez­pieczne picie piwa, tak jak i innych alko­holi, to picie umiar­ko­wane. Dzienna dawka czy­stego alko­holu dla zdro­wego czło­wieka nie powinna prze­kra­czać 10 gram, co odpo­wiada mniej wię­cej dwóm szklan­kom piwa, dwóm kie­lisz­kom wina i jed­nemu kie­lisz­kowi wódki.
Leka­rze twier­dzą, że umiar­ko­wane spo­ży­wa­nie alko­holu, a nie jego nad­uży­wa­nie może być korzystne dla zdro­wia. Zmniej­sza bowiem zapa­dal­ność na cho­roby serca i naczyń wień­co­wych. Powo­duje pod­wyż­sze­nie we krwi poziomu HDL – cho­le­ste­rolu (tzw. „dobrego” cho­le­ste­rolu), który jest łatwo roz­pusz­czalny. Bez­kon­ku­ren­cyjne dzia­ła­nie prze­ciw­miaż­dży­cowe w porów­na­niu z innymi alko­ho­lami ma czer­wone wino.
Piwo jest zna­ko­mi­tym środ­kiem moczo­pęd­nym zapo­bie­ga­ją­cych powsta­wa­niu kamieni moczo­wych.
Z całą pew­no­ścią piwa powinny uni­kać osoby z cho­robą wrzo­dowa żołądka lub dwu­nast­nicy, gdyż jest ono sil­nym bodź­cem pobu­dza­ją­cym wydzie­la­nie kwasu sol­nego w żołądku. Nie powinni go pić cho­rzy na cukrzycę, mar­skość wątroby, chro­niczne zapa­le­nie trzustki, a także kobiety w ciąży, ze względu na to, że alko­hol może uszko­dzić płód. Piwo wzmaga ape­tyt, dla­tego nie polec się picie tego trunku oso­bom odchu­dza­ją­cym się.
Piwo bar­dziej niż inne alko­hole zwięk­sza ryzyko wystę­po­wa­nia raka jelita gru­bego, szcze­gól­nie u osób spo­ży­wa­ją­cych duże ilo­ści mięsa. U palą­cych trzy­krot­nie wzra­sta ryzyko zacho­ro­wa­nia na raka płuc. Kobiety pijące piwo są bar­dziej nara­żone na raka sutka. Ryzyko zwięk­sza się wraz z ilo­ścią wypi­tego alko­holu.
Piwo­szy uważa się powszech­nie za ludzi pogod­nych i spo­koj­nych. Jest w tym z pew­no­ścią tro­chę prawdy. Piwo to napój, do któ­rego pro­duk­cji sto­suje się chmiel, ten zaś ma dzia­ła­nie uspo­ka­ja­jące. Szyszki chmielu zawie­rają żywicę, które mają silne dzia­ła­nie bak­te­rio­bój­cze, zabi­jają nawet bak­te­rie odporne na anty­bio­tyki. Nie­któ­rzy spe­cja­li­ści twier­dzą, że nie oprą się im nawet prątki gruź­licy.
Kalo­rycz­ność piwa jest duża. 100 ml tego trunku to około 60 kcal. W porów­na­niu z innymi alko­ho­lami piwo wypada nie­źle: 100 ml wina słod­kiego to 85 kcal, zaś 100 ml wódki to 250
kcal. Samo piwo nie tuczy, ale wzmaga ape­tyt. Sole mine­ralne i nie­które inne skład­niki powo­dują, że ciśnie­nie osmo­tyczne piwa jest bli­skie ciśnie­niu osmo­tycz­nemu krwi. Wła­śnie dzięki temu piwo naj­le­piej gasi pra­gnie­nie.

Czy wiesz że:

Słynne święto piwa Okto­ber­fest obcho­dzi się w Mona­chium w dru­giej poło­wie wrze­śnia i na początku paź­dzier­nika. Kon­sump­cja odbywa się w czte­rech halach, gdzie znaj­duje się 100 tysięcy miejsc sie­dzą­cych.
Według „New England Jour­nal of Medi­cine” umiar­ko­wane spo­ży­wa­nie piwa prze­ciw­działa cho­ro­bom serca oraz zmniej­sza ryzyko zacho­ro­wa­nia na raka pęche­rza.
W 1999 roku trzech Niem­ców usta­no­wiło rekord w otwie­ra­niu piwa. W minutę i 47 sekund udało im się otwo­rzyć 300 piw.
Naj­dłuż­sza lada barowa ma dłu­gość 123,7 metra. Znaj­duje się w Beer Bar­rel Saloon w Put-
im-Bay w South Bass w Ohio. Bar otwarty w 1989 roku wypo­sa­żony jest w 56 kra­nów z piwem.
Naj­droż­sze piwo sprze­dano w domu han­dlo­wym Har­rodsa w Lon­dy­nie, za butelkę
„sta­ro­żyt­nego” piwa zapła­cono rekor­dową cenę 5000 fun­tów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *