Stewia – słodkie zioło

Sub­stan­cja zawarta w liściach ste­wii jest 300 razy słod­sza od cukru spo­żyw­czego. Wystar­czy liście wysu­szyć, roz­drob­nić i mamy gotowy sło­dzik. Jedna łyżeczka skru­szo­nych lici wystar­cza do posło­dze­nia litra her­baty. Ste­wia nie posiada żad­nych war­to­ści kalo­rycz­nych, można ją bez­piecz­nie goto­wać, sto­so­wać do wypie­ków i mary­nat. Zioło to ma także wła­ści­wo­ści lecz­ni­cze. Obniża cie­śni­nie krwi, działa prze­ciw­pruch­ni­czo, wspo­maga utratę wagi, jest dobre na grypę i prze­zię­bie­nie. W Ame­ryce Połu­dnio­wej używa się ste­wii do lecze­nia cukrzycy. Sto­so­wana miej­scowo do pie­lę­gna­cji skóry popra­wia jej wygląd, leczy trą­dzik, łojo­tok i egzemy.
Ste­wia nie wystę­puje w Pol­sce w śro­do­wi­sku natu­ralny, można ją jed­nak upra­wiać w domo­wym ogródku, pod folią lub w domu jako roślinę donicz­kową.

Miodowe ziele

Ist­nieje 150 odmian ste­wii, lecz tylko Ste­via rebau­diana Ber­toni jest słodką rośliną. Natu­ralny region wystę­po­wa­nia ste­wii to tereny Para­gwaju i Bra­zy­lii. Znana jest tam pod nazwą „mio­dowe ziele” lub „mio­dowy liść”. Doj­rzała roślina osiąga wyso­kość 65 do 180 cm w zależ­no­ści od warun­ków w jakich jest upra­wiana. Zapisy histo­ryczne mówią, że India­nie Guarani uży­wali jej liści do sło­dze­nia od setek lat. Wyko­rzy­sty­wana jest przez nich do dziś jako lek i prze­ką­ska do żucia.
Pierw­sze wzmianki o ste­wii w Euro­pie pocho­dzą z końca dzie­więt­na­stego wieku, kiedy to fran­cu­ski bota­nik M. S. Ber­toni wyeks­tra­ho­wał z liści ste­wii ste­wio­zyd, inten­syw­nie słodki biały, kry­sta­liczny pro­szek. Ste­wio­zyd jest natu­ral­nym skład­ni­kiem tej rośliny. Oce­nia się, że jest on około 300 razy słod­szy od cukru. Jego stę­że­nie w liściach ste­wii sięga 13 pro­cent. Bada­nia wyka­zały, że zwią­zek ten jest nie tylko dosko­na­łym sło­dzi­kiem, ale znaj­duje także zasto­so­wa­nie jako śro­dek wspo­ma­ga­jący w lecze­nie wielu cho­rób.

Dobra dla nadciśnieniowców i diabetyków

Doświad­cze­nia prze­pro­wa­dzone na Taj­wa­nie wska­zały na moż­li­wość wyko­rzy­sta­nia ste­wii w kon­troli ciśnie­nia krwi. W opu­bli­ko­wa­nych przez Wyż­szą Szkołę Medyczną w Taipei wyni­kach badań stwier­dzono, że „ste­wio­zyd poda­wany doust­nie jest dobrze tole­ro­waną i sku­teczną metodą lecz­ni­czą, która może być brana pod uwagę jako alter­na­tywna lub wspo­ma­ga­jąca tera­pia dla pacjen­tów z nad­ci­śnie­niem”.
106 oso­bom z prze­działu wie­ko­wego 28 – 75 lat poda­wano dzien­nie trzy dawki ste­wio­zydu, każda po 250 mg, co odpo­wiada około ośmiu gra­mom suszo­nych liści ste­wii. Po trzech mie­sią­cach nastą­piło zauwa­żalne obni­że­nie ciśnie­nia krwi. Efekt ten utrzy­my­wał się przez około rok bez żad­nych skut­ków ubocz­nych i zauwa­żal­nych zmian w para­me­trach krwi.
W szpi­talu Uni­wer­sy­tetu Aar­hus w Danii prze­pro­wa­dzono nie­dawno bada­nia, w któ­rych stwier­dzono, że ste­wio­zyd mógłby być sto­so­wany w lecze­niu cukrzycy typu II.
Zwo­len­nicy tera­pii natu­ral­nej w kra­jach Azji od wielu lat uży­wają ste­wii do regu­la­cji stę­że­nia cukru we krwi. Twier­dzą oni, że ste­wia zaży­wana pod­czas posiłku, spro­wa­dza stę­że­nie glu­kozy we krwi do poziomu „bli­skiego nor­mal­nemu”. Roślina ta od dawna sto­so­wana jest w lecze­niu cukrzycy w Ame­ryce Połu­dnio­wej. Suge­ruje się rów­nież, że może poma­gać cho­rym w odsta­wie­niu insu­liny.
Cukier rafi­no­wany ma nega­tywny wpływ na wątrobę i może wywo­ły­wać chro­niczne zmę­cze­nie i zespół nie­do­boru odpor­no­ści. Obja­wów takich nie zaob­ser­wo­wano przy sto­so­wa­niu ste­wii. Stwier­dzono także, że ste­wia w połą­cze­niu z czarną jagodą pomaga w przy­padku cho­ro­bli­wego łak­nie­nia cukru.

Działa przeciwpruchniczo

Wydział Sto­ma­to­lo­gii Uni­wer­sy­tetu w Illi­nois podaje, że ste­wio­zyd, cho­ciaż jest sil­nym natu­ral­nym sło­dzi­kiem, nie powo­duje roz­woju próch­nicy i hamuje wzrost płytki nazęb­nej. Bada­nia te potwier­dzone zostały przez inne Insty­tuty. Ste­wio­zydy mogą być więc doda­wane do past i innych pre­pa­ra­tów do higieny jamy ust­nej. Wła­ści­wo­ści prze­ciw­pruch­ni­cze ste­wii dają inte­re­su­jące moż­li­wo­ści zapo­bie­ga­nia próch­nicy u dzieci, poprzez zastą­pie­nie powszech­nie uży­wa­nego w sło­dy­czach cukru ste­wio­zy­dem.
Liście ste­wii zawie­rają różne wita­miny i skład­niki mine­ralne, łącz­nie z wita­mi­nami A i C, rutyną, cyn­kiem, magne­zem i żela­zem. Sto­su­jący ste­wię infor­mo­wali o zmniej­szo­nej czę­sto­tli­wo­ści zapa­da­nia na grypę i prze­zię­bie­nie. Zioło to może być z powo­dze­niem sto­so­wane przez odchu­dza­ją­cych się, wspo­maga bowiem utratę wagi poprzez zmniej­sze­nie ape­tytu. Używa się je także do ogra­ni­cze­nia uza­leż­nie­nia od tyto­niu i alko­holu.
Zaleca się sto­so­wa­nie ste­wii do pie­lę­gna­cji skóry. Może być wyko­rzy­stana do popra­wie­nia jej wyglądu lub do lecze­nia trą­dziku i innych wypry­sków, a także dole­gli­wo­ści skór­nych, łącz­nie z jej zapa­le­niem, egzemą i łojo­to­kiem. Przy­śpie­sza także goje­nie ran i zadra­pań.
Wyniki badań prze­pro­wa­dzo­nych przez japoń­ski Uni­wer­sy­tet Nixon wska­zują, że ste­wio­zyd zasto­so­wany miej­scowo na nowo­twór skóry u myszy hamuje jego roz­wój. W kra­jach, gdzie uży­wa­nie ste­wii jest powszechne od dawna sto­suje się ją w lecze­niu raka skóry i kan­dy­diozy.

Jak słodzić stewią?

Naj­prost­szym spo­so­bem wyko­rzy­sta­nia ste­wii do sło­dze­nia jest usu­sze­nie liści wraz z zie­lo­nymi wierz­choł­kami pędów (sub­stan­cje czynne są w zie­lo­nych czę­ściach rośliny). Suszyć je można w tem­pe­ra­tu­rze poko­jo­wej, bądź w wyso­kiej tem­pe­ra­tu­rze (do 80 °C). Tak otrzy­many susz należy roz­drob­nić np. za pomocą mik­sera, młynka do kawy itp. Otrzy­many pro­szek jest goto­wym pro­duk­tem, któ­rym można sło­dzić napoje (her­batę, kawę), lub też doda­wać go do potraw. Śred­nio jedna łyżeczka wystar­cza do osło­dze­nia litra her­baty lub innego napoju. Pro­szek można też zapa­rzyć wrząt­kiem. Otrzy­mamy w ten spo­sób słodki syrop ma takie same wła­ści­wo­ści jak pro­szek.
Susz może być prze­cho­wy­wany przez dowol­nie długi czas, nawet kilka lat, syrop także nie musi być natych­miast użyty po przy­go­to­wa­niu, bowiem ze względu na wła­ści­wo­ści bak­te­rio­bój­cze jakie posiada nie ulega fer­men­ta­cji. Ste­wia jest sta­bilna do tem­pe­ra­tury
198 – 200 °C, co umoż­li­wia sto­so­wa­nie jej do wypie­ków. Wła­ści­wo­ści bak­te­rio­bój­cze proszku spra­wiają, że nie uda­dzą się sło­dzone ste­wią cia­sta droż­dżowe, bo po pro­stu takie cia­sto nie będzie rosło.

Nie wszyscy ją lubią

USA, Austra­lia i Europa nie zaak­cep­to­wały ste­wii jako środka sło­dzą­cego, sta­wia­jąc na cukier z trzciny i buraka cukro­wego oraz na aspar­tam i inne sztuczne sło­dziki peł­niące rolę sub­sty­tutu cukru. W Sta­nach Zjed­no­czo­nych ste­wia nie jest dopusz­czona do obrotu ryn­ko­wego, można ją kupić jedy­nie jako zioło lub suple­ment die­te­tyczny. Pewne ogra­ni­cze­nia w han­dlu ste­wią i jej pro­duk­tami sto­suje także Austra­lia, Nowa Zelan­dia i Kanada. Cho­ciaż jako ofi­cjalny powód podaje się brak badań potwier­dza­ją­cych bez­pieczne jej sto­so­wa­nie, to praw­dziwa przy­czyna jest inna. Zakazy czy ogra­ni­cze­nia roz­po­wszech­nia­nia ste­wii mają raczej pod­łoże eko­no­miczne, ponie­waż sta­nowi ona bar­dzo silną kon­ku­ren­cję dla syn­te­tycz­nych sło­dzi­ków.
Obec­nie ste­wia jest sze­roko wyko­rzy­sty­wana w wielu kra­jach Azji i Ame­ryki Połu­dnio­wej. W kra­jach azja­tyc­kich wiele sztucz­nych sło­dzi­ków jest nie­do­pusz­czo­nych do sto­so­wa­nia ze wzglę­dów zdro­wot­nych. Firmy, które muszą uży­wać takich sub­stan­cji korzy­stają ze ste­wii. Roślinę tą upra­wia się także w Japo­nii, Chi­nach, Taj­lan­dii, Kana­dzie i Izra­elu.
Japo­nia jest kra­jem naj­bar­dziej zaawan­so­wa­nym w bada­niu zasto­so­wań ste­wii w prze­my­śle spo­żyw­czym i far­ma­ceu­tycz­nym. W kraju tym firmy takie jak Sun­skist i Nestle jako sub­stan­cji sło­dzą­cej uży­wają ste­wii. Coca – Cola sto­suje ste­wię w swo­jej Diet – Coke, jako że zioło to jest nie­ka­lo­ryczne. Co cie­kawe, w Japo­nii nie było ciągu ostat­nich 30 lat żad­nych donie­sień na temat zabu­rzeń zdro­wot­nych wywo­ła­nych przez ste­wię.
W 1988 roku Mini­ster Zdro­wia Bra­zy­lii zapro­po­no­wał, żeby w kraju tym napoje die­te­tyczne sło­dzić wyłącz­nie ste­wią. Poważne bada­nia nad moż­li­wo­ściami wyko­rzy­sta­nia ste­wii w prze­my­śle spo­żyw­czym pro­wa­dzi Rosja. Chiny wyko­rzy­stują to zioło od 1985 roku.
W Pol­sce ste­wia jest pra­wie zupeł­nie nie­znana, nie mamy żad­nych prze­pi­sów doty­czą­cych obrotu i uprawy tej rośliny, co ozna­cza, że można ją hodo­wać i uży­wać bez ogra­ni­czeń.

Czy stewia ma przyszłość?

Jedną z zalet ste­wii jest to, że może rosnąć nie­mal wszę­dzie. Rodzime dla niej są warunki pod­zwrot­ni­kowe, lecz była upra­wiana nawet na obsza­rach dale­kiej pół­nocy.
Kana­dyj­scy naukowcy obli­czyli, że pięć­dzie­się­cio­hek­ta­rowa uprawa ste­wii mogłaby wypro­du­ko­wać taką ilość sło­dzika, która odpo­wia­da­łaby ilo­ści cukru uzy­ska­nego z uprawy trzciny cukro­wej na powierzchni 240 hek­ta­rów.
Należy ocze­ki­wać, że ze strony kon­su­men­tów zapo­trze­bo­wa­nie na natu­ralne sło­dziki będzie rosło. Suge­ruje się rów­nież, że ste­wia mogłaby być ofe­ro­wana w połą­cze­niu z cukrem, jako nisko­ka­lo­ryczny pro­dukt.
Jak dotąd nie udo­ku­men­to­wano żad­nych nega­tyw­nych skut­ków zdro­wot­nych będą­cych następ­stwem sto­so­wa­nia ste­wii, rów­nież w Azji, gdzie używa się jej masowo jako sło­dzika. Przed ste­wią stoją więc ogromne moż­li­wo­ści wyko­rzy­sta­nia jej jako rośliny upraw­nej i środka spo­żyw­czego.
Atrak­cyj­ność ste­wii, zwłasz­cza jej walory zdro­wotne są nie­pod­wa­żalne. Roślina ta jest w Pol­sce pra­wie zupeł­nie nie­znana. Ist­nieje mało danych na temat ste­wii w języku pol­skim poza kil­koma publi­ka­cjami w cza­so­pi­smach. Przy odpo­wied­nim roz­pro­pa­go­wa­niu tego zioła, jako uży­tecz­nego i zdro­wego środka spo­żyw­czego może przy­jąć się jej uprawa zwłasz­cza w przy­do­mo­wych ogród­kach, a być może także na więk­szych plan­ta­cjach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *