Prawda o badaniach klinicznych – Leon Horton

Wiele osób chęt­nie uczest­ni­czy w kli­nicz­nych bada­niach pro­duk­tów i zabie­gów, ale mało kto godzi się dobro­wol­nie brać udział w bada­niach leków far­ma­ceu­tycz­nych. Mimo ist­nie­nie rygo­ry­stycz­nych zasad ich testo­wa­nia na ludziach może pro­wa­dzić do nie­prze­wi­dzia­nych kon­se­kwen­cji. Nawet doświad­czeni wolon­ta­riu­sze stro­nią od prób z lekami, zwłasz­cza gdy weź­mie się pod uwagę to co działo się z nie­któ­rymi pod­czas takich eks­pe­ry­men­tów.
W 2006 roku w szpi­tali Nor­th­wick Park Hospi­tal w Lon­dy­nie sze­ścio­oso­bowa grupa ochot­ni­ków płci męskiej testo­wała nowy lek prze­ciw­no­wo­two­rowy o robo­czej nazwie TGN1412. Kilka minut po jego wstrzyk­nię­ciu męż­czyźni zaczęli wymio­to­wać, ich głowy roz­dęły się do dwu­krot­nej wiel­ko­ści, po czym nie­któ­rzy zapa­dli w śpiączkę, po wyj­ściu z któ­rej wyka­zy­wali oznaki nie­wy­dol­no­ści wie­lo­na­rzą­do­wej. Na szczę­ście histo­ria skoń­czyła się dobrze, wszy­scy wolon­ta­riu­sze odzy­skali zdro­wie.
Wię­cej na temat skut­ków testo­wa­nia nowych leków czy­taj

czy­taj wię­cej Nexus Nr 2 Marzec-Kwiecień 2016.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *